RSS
poniedziałek, 23 września 2013
Małe i duże remonty
Pięć kolejek za nami, okno transferowe zamknięte na głucho, można już więc cokolwiek napisać o czołówce Premier League. Jest ciekawie jak chyba nigdy dotąd (napisałem blogonotkę, to już wiele mówi), bo o żadnym z kandydatów do czołowej czwórki nie można powiedzieć, że niewiele się tam dzieje.
wtorek, 28 sierpnia 2012
Reus nie pokazał

Marco Reus kosztował Borussię Dortmund paręnaście milionów euro, ale każdy, kto widział, co młody Niemiec  wyprawiał w Mönchengladbach, zdaje sobie sprawę, że mamy do czynienia z talentem wartym duże pieniądze. Jego występ na Euro 2012 też wypadł obiecująco - Reus przyćmił Thomasa Müllera na prawym skrzydle i nie wiadomo, czy te paręset minut nie wystarczyło mu do wypchnięcia gracza Bayernu z podstawowego składu na dobre.

Borussia Dortmund sprzedała do Manchesteru United Kagawę i to jego Reus miał zastąpić na Signal Iduna. Po pierwszym meczu ligowym, w którym Niemiec strzelił ładną bramkę, właściwie wszystkie komentarze, jakie czytałem, zgodnie mówiły, że kibice BVB mogą się nie lękać bo Reus w tej roli poradzi sobie doskonale.

Otóż, jak na razie, po tym jednym meczu - nie wydaje mi się. Ruchliwy Japończyk oferował opcje rozegrania – zawsze potrafi znaleźć wolną przestrzeń i wbiec w nią, by otrzymać podanie. Następnie błyskawicznie odwraca się przodem do bramki (coś, za co kibice United prędko go pokochają). Kolejną sekundę zabiera mu przegląd pola przed sobą i wybór opcji rozegrania. Potem wykonanie. W uproszczeniu Kagawa przypomina swoją grą Özila i kogoś takiego potrzeba Borussii pomiędzy ruchliwymi, ofensywnymi skrzydłami i napastnikiem potrafiącym rozgrywać.

Reus z kolei gra trochę jak drugi napastnik. Oczywiście również bardzo kreatywny, technicznie nie można mu nic zarzucić, umie ładnie podać, ale ruchliwość i umiejętność znalezienia się w wolnej przestrzeni, a nawet to błyskawiczne obracanie się z piłką w kierunku bramki – to raczej nie jego bajka. Bardzo wysokie noty za mecz z Werderem, obecność w jedenastkach kolejki – moim zdaniem wszystko to mocno na wyrost. Większy aplauz powinien otrzymać Kuba Błaszczykowski.

Moja rada dla Kloppa, jeśli chodzi o grę ofensywną, to rezygnacja z Grosskreuza i próba gry za Lewandowskim trójką Błaszczykowski-Reus-Götze. Takie trio stwarzałoby duże możliwości wymiany pozycji i zdywersyfikowania trochę zadań, które dotychczas wypełniał Kagawa. Niestety, osłabi to szczelność obrony na lewym skrzydle (Götze bronić nie lubi), no ale coś za coś.  Sprzedaż Kagawy osłabiła BVB, a Reus nie stwarza wrażenia by umiał go godnie zastąpić.

Nie wykluczam jednak, że Klopp mnie jeszcze zaskoczy i że np. to nie Reus jest szykowany do tej roli, a do przodu pójdzie ktoś z dwójki Leitner-Gundogan (a Bender/Perisić głębiej z Kehlem). Ewolucja taktyczna jest chyba mniej prawdopodobna, wszak do niej okazji było już wiele, a BVB wciąż gra 4-2-3-1.

środa, 30 maja 2012
FC Dziaamers 2011/12
Gdyby podejmować wybory oczywiste, kandydaci do drużyny sezonu 2011/12 układają się w nudną, przewidywalną superdrużynę. No bo będzie Alves, Kompany, Thiago Silva i Lahm w obronie. Dalej nie pominie się przecież Xaviego, Pirlo i Ronaldo, zwolennicy angielskiego (heh) kopania zapamiętają Davida Silvę i Yaya Toure, a śledzący Bundesligę nie pominą Kagawy. W ataku Messi i Van Persie, może Rooney, albo Ibrahimović. Nuda. W wielkim finale rozpędzę ten gwiazdozbiór swoją jedenastką sezonu (oczywiście pod warunkiem, że Messi obejrzy mecz z trybun).
środa, 25 kwietnia 2012
Barcelona vs. Chelsea - migawka z meczu

Stojący na przeciwko oddalonego o 40 metrów Petra Cecha Xavi, nieznacznie odwrócony w kierunku narożnej chorągiewki, obejmuje wzrokiem prawą ofensywną ćwiartkę boiska, na której w ciągłym ruchu podania oczekuje 3-4 kolegów. Defensywa Chelsea - 9 zawodników ustawionych w identycznych, niewielkich odległościach od siebie - delikatnie, o kilka małych kroków przesuwa się w lewo, gotowa w sekundę zamknąć przestrzeń od strony bramki każdemu piłkarzowi Barcelony atakującemu tą ćwiartką, którego zaraz wybierze pomocnik Barcelony. Ale dopóki Xavi ma piłkę, nikt się nie rusza, mając tylko w zasięgu wzroku potencjalnego odbiorcę podania i trzymając się go tym bliżej, im obaj mają do Cecha (gdy pilnowany zawodnik oddali się zanadto od bramki i tak przestanie być zagrożeniem).

Xavi bierze lekki zamach,  akurat taki na 15 metrowe podanie i… podeszwą buta przeprowadza piłkę pod sobą z błyskawicznym obrotem o 180 stopni i już ma w zasięgu wzroku całą lewą stronę, jest gotowy podać któremuś z 3-4 kolegów atakujących tą ćwiartką boiska. Tu też nie ma miejsca, obrona Chelsea natychmiast wykonuje identyczną ilość małych kroków w prawo, synchronicznie, odległość pomiędzy nimi nie zwiększa się nawet o krok. Xavi podaje do Busquetsa. Busquets do Xaviego. Jeszcze raz.

poniedziałek, 05 grudnia 2011
Ciekawość

W zeszłym sezonie mieliśmy okazję oglądać kilka rewelacyjnie grających zespołów, które w dodatku zdołały osiągnąć nadspodziewanie dobre wyniki.

Brawura, energia, technika i kondycja piłkarzy Borussii Dortmund dały klubowi pierwsze od 9 lat mistrzostwo Niemiec, pobitym zostawiając wielki i napakowany gwiazdami Bayern Monachium. Wynik i styl, w jakim został wywalczony, sprawiły, że w Europie zapanowało małe szaleństwo na punkcie piłkarzy BVB: Arsen Wenger otwarcie mówi (a zdarza się to dość rzadko), że jest zainteresowany transferem Mario Goetze, który może kosztować 30 baniek, Mats Hummels trafił do jedenastek sezonu wielu szanowanych komentatorów piłkarskich, a nazwisko jego kolegi z obrony - Piszczka - czytałem gdzieś wymienione obok Daniego Alvesa jako uosobienie pewnego typu prawego obrońcy. Kapitana Borussii, 22-letniego Nuriego Sahina, zażyczył sobie w Realu Jose Mourinho. Sahin został sprzedany, reszta została. Byłem niezwykle ciekawy jak Borussia zaprezentuje się w Lidze Mistrzów.

FC Porto zmiotło ligową konkurencję - w sezonie 2010/11 nikomu w Primeira Liga nie udało się zarobić trzech punktów w meczu z ekipą Villasa Boasa. W Lidze Europy przegrali 2:3 z Villarealem, ale tylko dlatego, że tydzień wcześniej rozbili ich na wyjeździe 5:1. Jedna porażka w sezonie to wynik więcej niż dobry, więc jego współautora - trenera - upodobał sobie Roman Abramowicz, który uznał, że 33-latek z Porto lepiej od Carlo Ancelottiego sprawi się jako trener Chelsea. Inni autorzy niesamowitego sezonu Porto stali się bohaterami różnych transferowych przymiarek, a w przypadku Hulka wymieniano nawet kwoty, które - gdyby zostały zrealizowane - umieściłyby go w piątce najdroższych piłkarzy w historii. Ostatecznie odszedł tylko Falcao - niezwykle wszechstronny bombardier i jeden z najniebezpieczniejszych ludzi, jakich można spotkać w polu karnym i okolicach. Atletico Madryt (zarobione na sprzedaży Aguero) zapłaciło 40 mln euro. Reszta została i wprost nie mogłem się doczekać ich występów w Lidze Mistrzów.

Rozbity przez Porto Villareal był jedyną drużyną w La Liga, która postanowiła zagrać na Camp Nou z Barceloną otwarty futbol i sprawiła jej kłopoty. Ten mecz zapamiętam na długo jako jeden z najfajniejszych, jakie zdarzyło mi się oglądać. Płynność rozgrywania ataków, odwaga, pressing i bajeczna technika urzekały, Akcje Cazorli, Caniego i Valero znakomicie wykańczali Nilmar lub Rossi, niezwykle ciekawa para napastników, którzy na boisku doskonale współpracowali, mimo iż praktycznie nie wymieniali między sobą podań. To właśnie ta płynność, wymienność pozycji i ruchliwość nie tylko sprawiały, że Villareal fantastycznie się oglądało, ale też dały awans do Ligi Mistrzów. Byłem bardzo ciekawy, jak im pójdzie.

Nie był jakimś wielkim szokiem awans do LM Manchesteru City. W Premier League od kilku lat istnieje magiczna, niedostępna Wielka Czwórka, tworząca odrębny od reszty świat, w którym albo się jest, albo się do niego aspiruje. Angielscy megalomani już pewnie zapomnieli, że czwórka istnieje dlatego, że znalezienie się w niej gwarantuje udział w LM, ale tak własnie powstała i wygląda na to, że City zadomowi się w niej na dłużej. W zeszłym sezonie rzadko porywali grą, zbyt często zależeli od Carlosa Tevesa, ale nie ulegało wątpliwości że rodzi się wielki zespół, który - (a jakże) wzmocniony - będzie groźny dla każdego. Transfery Aguero i Nasriego utwierdziły mnie w tym przekonaniu, więc niecierpliwie czekałem na to, jak zaprezentują się w Europie.

O jednej z ekscytujących drużyn zeszłego sezonu nie napiszę, bo mi nie pasuje do koncepcji. FC Napoli, patrząc dziś na tabele Ligi Mistrzów, to drużyna, która awansuje ze swojej grupy. Wszystkie wyżej wymienione na dziś z Ligi Mistrzów odpadają. 

 

PS. Byłem też ciekaw jak w LM zaprezentuje się Lille, ale w końcu nie obejrzałem ani jednego ich meczu, więc co tu pisać... 

czwartek, 01 grudnia 2011
Nominacje do jedenastki roku FIFA - komentarz

Tegoroczne nominacje do jedenastki roku FIFA skomentuję formacjami – najpierw nominacje, potem mój komentarz.

 Bramkarze: Gianluigi Buffon (Włochy/Juventus), Iker Casillas (Hiszpania/Real Madryt), Manuel Neuer (Niemcy/Bayern Monachium), Victor Valdes (Hiszpania/FC Barcelona), Edwin van der Sar (Holandia/ Manchester United);

 W zeszłym sezonie w Serie A dwóch bramkarzy zdecydowanie przewodziło w klasyfikacji najlepiej broniących (pod względem % obronionych strzałów): Abiatti i Cezar. Nie mam danych z tego sezonu, ale Abiatti wciąż jest wyrózniającym się bramkarzem w lidze. A jednak nominację dostał Buffon, moim zdaniem za nazwisko. Reszta może być.

 Obrońcy: Eric Abidal (Francja/FC Barcelona), Daniel Alves (Brazylia/FC Barcelona), Ricardo Carvalho (Portugalia/Real Madryt), Ashley Cole (Anglia/Chelsea), Patrice Evra (Francja/Manchester United), Rio Ferdinand (Anglia/Manchester United), Vincent Kompany (Belgia/Manchester City), Philipp Lahm (Niemcy/Bayern Monachium), Lucio (Brazylia/Inter Mediolan), David Luiz (Brazylia/Chelsea), Maicon (Brazylia/Inter Mediolan), Marcelo (Brazylia/Real Madryt), Alessandro Nesta (Włochy/AC Milan), Pepe (Portugalia/Real Madryt), Gerard Pique (Hiszpania/FC Barcelona), Carles Puyol (Hiszpania/FC Barcelona), Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt), Thiago Silva (Brazylia/AC Milan), John Terry (Anglia/Chelsea), Nemanja Vidic (Serbia/Manchester United);

 No i jak tu się dziwić hejterom Premier League? Tercet z Chelsea – Terry, Cole i Luiz – nie wyróżniał się ani w lidze, ani w reprezentacji. Rio Ferdinand ma rok wręcz fatalny i gdyby nie Smalling, poprzedni sezon mógłby nie skończyć się mistrzostwem MU. W tym sezonie Smallingowi pomaga jeszcze Jones i to ich wyróżniłbym w defensywie United, choć tak prestiżowej nominacji dostać oczywiscie nie powinni. O Lucio i Maiconie, którzy w klubie i reprezentacji przeżywali w minionym roku raczej ciężkie chwile (pisząc o reprezentacji mam na myśli nieudany dla Brazylii Copa America), FIFA będzie pamiętać dopóki nie skończą karier, niezależnie jak słabo będą grać. Sergio Ramos też miewał lepsze sezony niż 2010/11 - a choćby ten bieżący.

To tyle o obecnych, jest i nieobecny - rewelacyjny Hummels, jak rozumiem, musi na swoje nominacje w FIFIE zapracować transferem, najlepiej do Chelsea. Ja dopisałbym do listy jeszcze Dario Srnę, który na swojej pozycji jest bez wątpienia w światowej czołówce, i Hugo Campagnaro, który nie dość, że pomógł Napoli zaliczyć jeden z najlepszych sezonów od 20 lat, to jeszcze z powodzeniem pomaga poprawić ten wynik w sezonie bieżącym.

 Pomocnicy: Xabi Alonso (Hiszpania/Real Madryt), Gareth Bale (Walia/Tottenham), Sergio Busquets (Hiszpania/FC Barcelona), Cesc Fabregas (Hiszpania/FC Barcelona), Andres Iniesta (Hiszpania/FC Barcelona), Kaka (Brazylia/Real Madryt), Frank Lampard (Anglia/Chelsea), Nani (Portugalia/Manchester United), Mesut Oezil (Niemcy/Real Madryt), Andrea Pirlo (Włochy/Juventus), Bastian Schweinsteiger (Niemcy/Bayern Monachium), David Silva (Hiszpania/Manchester City), Wesley Sneijder (Holandia/Inter Mediolan), Yaya Toure (Wybrzeże Kości Słoniowej/Manchester City), Xavi (Hiszpania/FC Barcelona);

 Kamyczków do angielskiego ogródka ciąg dalszy. Gareth Bale i jego hattrick z poprzedniego roku przeciwko Interowi, to już obowiązkowa pozycja w przeróżnych rankingach, tak samo jak obecność Kaki i Lamparda, którzy owszem, chwilami grają wspaniale, ale ani jeden nie utrzymał formy nawet przez kilka miesięcy roku 2011. Piłkarza Naniego zazwyczaj w ogóle nie było w pierwszym składzie MU w rundzie wiosennej. Gdzie linia pomocy Milanu? Gdzie Walter Gargano, silnik FC Napoli i zdobywca Copa America? Pominięcie Nuriego Sahina – najlepszego gracza ostatniego sezonu w Bundeslidze – jeszcze zrozumiem, bo nie grał jeszcze w tym. Ale Eden Hazard wciąż gra rewelacyjnie i jako gracz sezonu Ligue 1 powinien zostać nominowany.

 Napastnicy: Lionel Messi (Argentyna/FC Barcelona), Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt), Wayne Rooney (Anglia/Manchester United), David Villa (Hiszpania/FC Barcelona), Samuel Eto'o (Kamerun/Anży Machaczkała), Sergio Aguero (Argentyna/Manchester City), Neymar (Brazylia/Santos), Didier Drogba (Wybrzeże Kości Słoniowej/Chelsea), Zlatan Ibrahimovic (Szwecja/AC Milan), Luis Suarez (Urugwaj/Liverpool), Radamel Falcao (Kolumbia/Atletico Madryt), Edinson Cavani (Urugwaj/Napoli), Karim Benzema (Francja/Real Madryt), Mario Gomez (Niemcy/Bayern Monachium), Robin van Persie (Holandia/Arsenal).

 Klęknijmy jeszcze raz przed jej wysokością Chelsea FC. Już? W imię Drogby, Terrego, Lamparda, Amen. Powstań. Podzękujmy też FIFIE za docenienie Cavaniego i Suareza, mogli przecież nominować w ich miejsce Aguero, albo Villę. Oh, wait…

 Wreszcie moja jedenastka roku, wybrana spośród nominowanych:

 Victor Valdes – Alves, Kompany, Abidal – Xabi Alonso, Xavi, David Silva, Ozil – Messi, Van Persie, Cavani.

 Tytuł trenera roku przyznaję Oscarowi Tabarezowi.

czwartek, 03 listopada 2011
szejkizacja a wengeryzacja
Kochający futbol miliarderzy tego świata odetchnęli. Da się. Dwa lata i niecały miliard wydanych euro wystarczyły Manchesterowi City do zyskania miana klubowej potęgi, z którą liczą się wszyscy w Europie. Analiza tego przypadku jest oczywiście ciekawa, ale ciekawsze wydają mi się potencjalne następstwa szerszego zjawiska, a konkretnie jedno.
środa, 15 czerwca 2011
Drużyna Reszty Świata na mecz z Barceloną
Próba zestawienia jedenastki minionego sezonu doprowadziłaby do tego, że może poza dwoma-trzema pozycjami drużyna musiałaby się w całości składać z piłkarzy Barcelony. Spróbuję zatem skompletować jedenastkę reszty świata, która po kilku latach wspólnej gry pod dobrym trenerem być może mogłaby powalczyć z Barceloną.
środa, 04 maja 2011
Wróżba przed finałem Ligi Mistrzów
Jak zapewne było widać z moich przedmundialowych wpisów, lubię powróżyć z fusów. No to wróżę.
poniedziałek, 07 marca 2011
Komu kibicować w najfajniejszym meczu sezonu?
Zawsze życzę dobrze Arsenowi Wegnerowi. No i teraz dylemat: komu jutro kibicować? Niby prosta sprawa - do Barcelony nie odczuwam takiego sentymentu, więc moje kciuki powinny zaciskać się, ilekroć do piłki dojdzie koleś w żółtej (?) koszulce.
 
1 , 2